Połączone senackie komisje - Ustawodawcza oraz Praw Człowieka, Praworządności i Petycji omawiały nowelizację ustaw sądowych, która przewiduje m.in. zmiany w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i modyfikację procedury wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. Podczas posiedzenia przedstawiono szereg krytycznych opinii wobec tych propozycji ustawowych.

Przewodniczący Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji senator Aleksander Pociej (KO) poinformował, że do Senatu wpłynęły dwie opinie prawne przygotowane przez profesorów prawa, które dotyczą zgodności przepisów noweli z prawem międzynarodowym. Autor jednej z nich prof. Robert Grzeszczak podkreślił, że nowelizacja jest rażąco sprzeczna z prawem Unii Europejskiej i prawem międzynarodowym. Jego zdaniem, ustawa dokonuje dalekiej ingerencji w sfery objęte niezawisłością sędziowską. W jego opinii, nowelizacja "próbuje ubezskutecznić wyrok TSUE z 19 listopada 2019 r. i wyrok wykonawczy SN z 5 grudnia 2019 r". "Wejście tej ustawy w życie moim zdaniem jest nie do pogodzenia z dalszym członkostwem Polski w UE. Jeśli jesteśmy państwem prawa, to nie możemy przyjmować ustawy, która mówi: +nie będziemy stosować prawa Unii+" - mówił. Jego zdaniem, rozwiązania zawarte w ustawie kwestionują też podstawową zasadę systemu prawa UE - zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed krajowym. W swojej opinii Biuro Legislacyjne Senatu zgłosiło szereg zastrzeżeń związanych m.in. ze zgodnością założeń ustawy z Konstytucją, merytoryczną spójnością rozwiązań i aspektami techniczno-legislacyjnymi, a także zbyt szybkim tempem prac legislacyjnych w Sejmie. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Jacek Trela przestrzegał, że  nowela ustaw sądowych wprowadzi jeszcze większy chaos prawny. "W tej chwili mamy już do czynienia z chaosem w postaci kilkudziesięciu tysięcy opatrzonych znakiem zapytania orzeczeń sądowych wydanych przez sędziów powołanych przez nową Krajową  Radę Sądownictwa" - mówił prezes Trela.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, pytany o negatywne opinie ekspertów wobec nowelizacji, przekonywał, że Polska ma prawo do własnych rozwiązań, które jego zdaniem nie idą tak daleko jak rozwiązania irlandzkie czy niemieckie. Dopytywany, czy wyobraża sobie jakikolwiek kompromis z opozycją, wiceminister Warchoł odpowiedział: "… wiele poprawek w Sejmie, które zostały przyjęte, jest efektem kompromisu i one znacząco łagodzą pierwotny charakter ustawy". Według niego, ustawa nie wymaga "żadnych poprawek".